środa, 14 maja 2014

Chapter 32.

Ja wiem. Ja wiem. Ja wiem?!
Co wiesz?! Jaki dzisiaj dzień? Ile masz lat?
Och Boże, przecież to oczywiste, że się dowiedział idiotko!
Przełknęłam nerwowo ślinę, starając się utrzymać na nogach najlepiej jak tylko potrafiłam.
Czułam jak kręci mi się w głowie i robi niedobrze z nerwów.
Przytrzymałam się, szybko ściany, na co uścisk chłopaka również się zacieśnił.
- Nie. - Szepnął, tym samym dając mi do zrozumienia, że mam się uspokoić.
Przytaknęłam niemrawo, odrywając się od zimnych kafelek i ruszając z nim powoli do szatni. 
Wyciągnęłam ubrania ze swojej szafki i zaczęłam się w nie przebierać, nie potrafiąc się uspokoić, co tylko skutkowało coraz to bardziej odczuwalnym bólem w podbrzuszu.
Przygryzłam nerwowo wargę, przeczesując palcami wilgotne włosy, następnie ostrożnie ruszając do suszarek.
I co ja mam mu teraz powiedzieć? Skoro wszystko już wie? I to w dodatku nie ode mnie.
Przymknęłam powieki, starając się wyrzucić z głowy wszystkie niepotrzebne myśli, jednak to one właśnie w niej pozostawały.
Po dziesięciu minutach w końcu wzięłam głęboki oddech i chwytając swoją torbę, zaczęłam się kierować do wyjścia z szatni, gdzie czekał już na mnie Harry.
Szliśmy ramię w ramię, nie odzywając się chociażby najcichszym słówkiem.
Kiedy wyszliśmy na zewnątrz, od razu uderzyła mnie fala chłodnego powietrza, która tak jakby sprowadziła mnie z obłoków na ziemię.
Na dworze było już ciemno. Jedynie lampy dawały jakiekolwiek światło.
Poczułam na swoich ramionach bluzę chłopaka, którą zwinnie mnie otulił, dodatkowo zakładając mi na głowę jej kaptur.
- Usiądź z tyłu. Będziemy jechać całą noc. - Oznajmił, otwierając przede mną drzwi, na co tylko posłusznie przytaknęłam i nie zwlekając dłużej zajęłam tylne siedzenia, rzucając swoją torbę na podłogę.
Ściągnęłam buty i wyciągnęłam swój telefon łącznie ze słuchawkami, szybko wkładając je do uszu i kładąc się wygodnie z tyłu samochodu.
Zamknęłam oczy, chcąc jak najszybciej uciec od tego wszystkiego.
Nie daję rady już na samym początku, więc co będzie za kilka miesięcy?
Poczułam jak samochód rusza, co z dźwiękami muzyki wydobywającymi się ze słuchawek bardzo szybko i skutecznie zaczęło mnie usypiać.


|DA|

Obudziłam się rano, otulona kocem w pokoju, który jednak nie należał ani do mnie ani do Harry'ego.
Otworzyłam leniwie oczy, uważnie przypatrując się pomieszczeniu. Drewniane ściany, drewniane podłogi, za oknem morze i las.
Byliśmy zdecydowanie z daleka od miasta.
Właśnie, byliśmy, czy może raczej byłam sama? Miejsce obok mnie było idealnie posłane. Nietknięte, więc Harry na pewno nie spał ze mną.
Westchnęłam cicho, przewracając się na bok i wpatrując w pierścionek zaręczynowy, którym po chwili zaczęłam się nerwowo bawić.
Co teraz będzie? Każe mi go oddać i się wynosić? Odejść z jego życia raz na zawsze i już nigdy więcej nie wracać?
Skuliłam się na środku łóżka, wtulając w bluzę, która nadal pachniał nim. To jedyne co mi zostało.
Nie minęło pięć minut, jak usłyszałam ciche, ostrożnie stawiane kroki.
Czyli jednak nie zostałam sama.
Po chwili widok za oknem przysłoniła mi sylwetka chłopaka, który właśnie siadał na krześle przy łóżku.
- Jak się czujesz? - zapytał, uporczywie się we mnie wpatrując, co tylko stresowało mnie jeszcze bardziej.
- Dobrze. - Odpowiedziałam cicho, starając się opanować drżenie głosu
- Co chcesz na śniadanie?
- Nie jestem głodna. Nie zawracaj sobie głowy.
- Melanie, musisz jeść.
- Nie mam ochoty. - Westchnęłam, zamykając tym samym oczy
- Musimy porozmawiać.
- Powiedz mi tylko co chcesz żebym zrobiła. - Wyznałam szybko, nie otwierając oczu ani na moment - Wyjadę najszybciej jak się da. O to możesz być spokojny.
- Co? Co ty wygadujesz? - zapytał, zapewne nie bardzo rozumiejąc o czym mówię. Chociaż może to do niego po prostu nie docierało? Wszystko jedno.
- Harry, nie wierzę, że teraz dziecka potrzebujesz właśnie najbardziej. Jestem w ciąży. Stało się i raczej już się nie odstanie, dlatego chcę...
- Ale ty nie rozumiesz. - Szybko mi przerwał, przez co rozchyliłam powoli powieki, patrząc na niego niezrozumiale. Wstał z krzesła i podszedł do łóżka, siadając na nim tak, że miałam na niego idealny widok - Bardzo dobrze wiesz, że na punkcie tych spraw mam naprawdę niezłego bzika. Zawsze byłem ostrożny i zapewniam cię, że nigdy się nie zagapiłem.
- Harry, chyba nie muszę ci przypominać, że ostatnie dwa razy...
- Nie. - Przerwał mi ponownie - Ja zawsze wiem co robię.
Usiadłam powoli, patrząc na niego i starając się zrozumieć słowa, które przed chwilą wypowiedział.
Ja zawsze wiem co robię.
- Próbujesz mi w tym momencie wmówić, że specjalnie się nie zabezpieczyłeś?
Na moje pytanie skinął niemrawo głową, na co moje źrenice rozszerzyły się do granic możliwości
Specjalnie?! Ale jak to?!
- Harry, zdajesz sobie sprawę, że to jest dziecko? Żywy człowiek, którym w tym momencie zakładasz ze mną rodzinę. - Oznajmiłam spanikowana, zupełnie nie wiedząc co innego mogłabym powiedzieć
- Wiem to doskonale, Mel.
- I jesteś pewien tego co zrobiłeś? To jest rodzina. Chcesz ją zakładać ze mną?
- Oświadczyłem ci się. Od dłuższego czasu nie widzę poza tobą świata. Za niedługo urodzi nam się dziecko. W przyszłości pewnie się pobierzemy i możliwe, że będziemy mieć jeszcze dwójkę takich maluchów. Co jeszcze mam powiedzieć, żebyś zrozumiała tą odpowiedź już do końca życia?
Nie potrafiłam się odezwać. Wydusić z siebie chociażby najmniejszego słówka.
Podeszłam do niego na klęczkach, następnie mocno się do niego przytulając, nie hamując już łez.
- Dlaczego mi tego nie powiedziałeś? Wiesz jak się bałam, że będę musiała odejść? Że zostanę ze wszystkim sama?
- Przepraszam. - Szepnął, całując mnie w czubek głowy, delikatnie bawiąc się moimi włosami, aby mnie uspokoić - Przepraszam, nie zrobię tego więcej.
- A skąd się w ogóle dowiedziałeś? - Zapytałam, odrywając się od niego, tym samym wycierając mokre policzki
- W pośpiechu zawsze coś nam wypadnie. Znalazłem ulotkę, ale podejrzewałem już wcześniej. Od kilku dni kiedy zaczęłaś jeść więcej, miałaś humorki i te nieszczęsne bóle brzucha. - Zmarszczył czoło na wspomnienie - Dzieci chyba nie lubią stresu.
- No chyba nie. - Zaśmiałam się na jego słowa, wtulając w niego delikatnie - W takim razie dlaczego byłeś wczoraj taki zły?
- Ten chłopak wyprowadził mnie z równowagi. Przepraszam, że na tobie się to odbiło.
- Jest w porządku. - Szepnęłam, całując go krótko w szyję
- W takim razie teraz coś zjecie?
- Jakiś jogurt w ostateczności. - Zaśmiałam się, na co odwrócił głowę w moim kierunku, patrząc na mnie z uśmiechem, następnie czule i delikatnie całując.
Przymknęłam powieki, czując jak powoli zaczynam się uspokajać pod wpływem jego pocałunku i dotyku.
Nie mogłam być na niego zła. Nawet nie potrafiłam. Może i zadecydował za naszą dwójkę równocześnie, ale teraz wiem, że nie zostawi mnie z tym samej. Że zostanie ze mną... Z nami na zawsze.
Oderwałam się od niego, opierając głowę na jego ramieniu, splatając razem nasze palce. Po chwili Harry położył mnie delikatnie na materacu, jednocześnie zajmując miejsce obok mnie i przykładają dłoń do mojego brzucha, zaczynając kreślić na nim kciukiem przeróżne wzory.
Wpatrywałam się intensywnie w jego twarz, na której malowały się tylko i wyłącznie spokój i szczęście.
- Jak myślisz, to będzie dziewczynka czy chłopiec? - zapytał, nie odrywając wzroku od swojej dłoni.
- A kogo byś chciał?
- Cóż, jestem pewien, że pierwszą córkę rozpieszczę do granic możliwości. - Zaśmiał się - Będzie definitywnie moim oczkiem w głowie.
- No proszę, jeszcze nawet nie zaczęło kopać, a ja już jestem zazdrosna. - Oznajmiłam rozbawiona, na co on tylko pocałował mnie w policzek, przyciągając do siebie jeszcze bliżej - A z chłopca byś się nie cieszył?
- Oczywiście, że tak. Wtedy z kolei miałabyś w domu dwóch takich samych humorzastych zbójów.
- Moi mali mężczyźni. - Zaśmiałam się, przeczesując jego loki, następnie wtulając się w niego - Harry, a jeśli to będą bliźniak? Albo trojaki, czworaki? Albo je...
- Mel, zatrzymaj się, bo zaraz ci się liczby skończą. - Oznajmił rozbawiony - Ilekolwiek by ich nie było, będę je kochał najmocniej na świecie. Tak jak ciebie.
- Masz szczęście, że to dodałeś. - Zmrużyłam oczy, starając się ukryć rozbawienie - Tato, jesteśmy głodni. - Jęknęłam po chwili, tym samym siadając na łóżku i patrząc na niego smutnym wzrokiem
- W takim razie jeszcze raz... Na co macie ochotę? - Podniósł się rozbawiony, wyciągając w moim kierunku dłoń
- Myślę, że jogurt i tosty nas zadowolą. Dużo jogurtu i tostów. - Otworzyłam szerzej oczy na samo wyobrażenie.
Usłyszałam jego cichy chichot, na co tylko szeroko się uśmiechnęłam i chwytając jego dłoń ruszyłam za nim do kuchni.
Wskoczyłam szybko na blat, przypatrując się chłopakowi i jego ruchom, co chwilę podkradając mu owoce, które kroił.
- My możemy tu w ogóle być? - zapytałam, rozglądając się po kuchni - Czyj jest ten dom?
- Mój.
- Twój? - uniosłam brew - Dużo masz jeszcze takich niespodzianek?
- Nie. - Zaśmiał się - To pierwsza i ostatnia.
- Harry, a jak damy jej ma imię? No albo jemu?
- Mel, pójdziemy najpierw do lekarza, a później zaczniemy myśleć nad imionami, dobrze? - oznajmił rozbawiony, stając przede mną i splatając razem nasze dłonie - Jak na razie zjedzcie śniadanie.
- A usiądziesz z nami? - uśmiechnęłam się, przeczesując delikatnie jego loki.
Chłopak przytaknął tylko, po czym pocałował mnie krótko i pociągnął do salonu, gdzie czekał na nas zastawiony już stół.
Usiadłam na kanapie po drodze chwytając swoją porcję jogurtu, następnie wtulając się chłopaka, który obejmował mnie ramieniem.
- Będziemy musieli załatwić jakoś kwestię mieszkania. - Zaczął, bawiąc się delikatnie moimi włosami - Uważam, że powinnaś wprowadzić się do mnie. Mam większy apartament. Będziemy mieli więcej miejsca.
- Jesteś pewien?
- Mel, nie będziemy mieszkać chyba osobno. - Zaśmiał się - Z resztą chyba już najwyższy czas aby zamieszkać razem. Nie sądzisz?
Przytaknęłam z szerokim uśmiechem, zaczynając powoli jeść swoje śniadanie.
Naprawdę nie myślałam, że kiedykolwiek będę tak szczęśliwa i to w dodatku dzięki najcudowniejszemu chłopakowi na całym świecie, o którym do niedawna mogłam tylko pomarzyć.
- Harry, a co z pracą? Nie sądzę aby ktoś chciał mnie zatrudniać w czasie ciąży. - Zmarszczyłam czoło, odkładając pustą miskę na stół i chwytając talerz z tostami.
- I tak nie pozwoliłbym ci biegać po wybiegu w szpilkach. - Zaśmiał się chwytając jedną kromkę - Umarłbym tam chyba ze strachu o was.
- O nas. - Uśmiechnęłam się szeroko pod nosem - Harry, naprawdę ci dziękuję. Nie wiem co bym bez ciebie zrobiła.
- Mam tylko nadzieję, że jesteś szczęśliwa.
- Najbardziej pod słońcem. - Spojrzałam na niego z uśmiechem, następnie całując czule i delikatnie.


-----------------------------------------------------

Attention, attention!
Miśka założyła wczoraj snapchata!

(ile ja bym dała żeby wyglądać jak chodząca perfekcja z gifu powyżej *-*)

Whoaye!
Normalnie jakaś apokalipsa, czy tam koniec świata...


Whatevs...
So


Jeżeli ktokolwiek z was również posiada to... Coś... możecie mnie dodać (jeżeli oczywiście chcecie x) do znajomych, czy co się tam z tym robi...
Ja i tak nadal żyję instagramem (alwayscoldhands), a snapa ściągnęłam tylko dlatego, że podobają mi się zdjęcia z tym napisem na tym paseczku.


Jako iż osoba, która jest mało inteligentna i nie potrafi poradzić sobie nawet z taką idiotyczną aplikacją, nie mam pojęcia jak się na tym kogokolwiek dodaje... Niby wysyłam zaproszenia, ale w zasadzie to nie jestem pewna czy do dobrych osób (KATARZYNO, SPRAWDŹ SWOJEGO SNAPA I POWIEDZ MI CZY COKOLWIEK ODE MNIE OTRZYMAŁAŚ :O)
Tak więc nazwa taka sama jak na tt, czy też ig: alwayscoldhands


No i co do następnego rozdziału, to pojawi się on oczywiście w sobotę i do tego czasu macie okazję komentować to """""""""arcydzieło""""""""".
No i dziękuję za wszystkie poprzednie komentarze. Do tej pory nie potrafię wyjść z podziwu ich ilości, jakości... No wszystkiego *Miśka płacze*
kocham was, serduszka moje kochane
Do soboty x


P.S. Czy tylko ja jaram się jak pisanka w farbach wyobrażeniem Harry'ego jako tatusia z takim malutkim brzdącem podobnym do niego, na spacerze w parku. Bawiących się razem w berka albo w piaskownicy?












Coś czuję, że moje serce właśnie eksplodowało *-*

50 komentarzy :

  1. JEDNO
    WIELKIE
    AWWWWWWWWWW

    JEZU JESZCZE GDYBY TO BYŁY BLIŹNIAKI TO JESTEM TWOJA (IDK) BOŻE HARRY I DZIECI TO NAJBARDZIEJ UROCZY WIDOK NA ŚWIECIE

    CHCE SOBOTĘ. JUŻ JXOSOQHSOQJDJDHA

    @porn_beau

    OdpowiedzUsuń
  2. Co za emocje kznxncjidjcnfjf
    Osobiscie uwazam ze lepszego ff nie czytalam
    @xdmysweetlovato

    OdpowiedzUsuń
  3. Awwww * _* Jaki słodki! Harry i dzieci <3 Świetny rozdział! :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaki Harry jest słoooooooooooodki *~* Mieć takiego chłopaka <3 Weszłam na chwilę na tego bloga zobaczyć coś w zakładkach i nawet nie zauważyłam że dodałaś, musiałam 1 razy sprawdzić datę czy 14 to dzisiaj XD Jak zwykle rozdział świetny ^.^

    OdpowiedzUsuń
  5. Jejciuu nie spodziewałam się ze on sam zaplanował ta ciążę hahha kochany tatuś Harry xx
    A tak w ogóle to cały czas od soboty zastanawiałam się skąd on to wie aaa tu proszę hahha
    Ogólnie suuuper że rozdział pojawił się w środę i nie mogę się już doczekać soboty hehe
    Pozdrawiam
    @malpunia

    OdpowiedzUsuń
  6. o boże asddskdhdjrqrhwdfqinlsh To takie cudowne <3 @btwstylesx

    OdpowiedzUsuń
  7. Jejku, kocham te zdjęcia :)
    Kocham ten rozdział <3
    Czekam na next'a :D
    @Kwiatkowska04

    OdpowiedzUsuń
  8. yeey. rozdział. ♥
    yeey. Zoella. ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Slodkoo :** Harry tatuś jeju ♥ .

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie mam zielonego pojęcia co powiedzieć to było zbyt perfekcyjne. Pod koniec poszła mi łezka z oka

    OdpowiedzUsuń
  12. Boże, Boże, Boże....Tak strasznie się cieszę że chyba zaraz eksploduje XD Harry jako tatuś *___* Rozdział awww :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny rozdział. Już nie umiem się doczekać soboty ^^
    Loffciam <333

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudowny rozdział!

    Harry z dziećmi fhvxstjbijjxdgf on bedzie perfekcyjnym tatusiem *.*


    @KissMeAgainBabe

    OdpowiedzUsuń
  15. Harry zostanie tatusiem! Ooo jejkuu! I te zdjecia Harrego z dziecmi. Aaaaa piekne!

    OdpowiedzUsuń
  16. Aaaaa Harry jako tatuś *o* O jejkuuu !
    andjq to będzie takie piękne *o*

    @fallen_warrior_

    OdpowiedzUsuń
  17. Boże zakochałam się w tym opowiadaniu <3 tez tak chce w ogóle Awww <3 ślicznie piszesz c:

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam to opowiadanie!
    Jak ja się cieszę że Harry się cieszy z powodu ciąży Mel xD
    Już nie mogę się doczekać narodzin dzidziusia *.*
    Czekam na następny :)
    Kocham cię!

    OdpowiedzUsuń
  19. Tatuś fdhfdhgdhfggfdjg już to sobie wyobrażam *.* To opowiadanie jest cudne i mam nadzieje, że będzie jeszcze duuuuużo rozdziałów :D

    OdpowiedzUsuń
  20. CUDOWNE! <3
    KOCHAM TO<3
    W SZKOLE CO TYDZIEŃ MUSZĘ RELACJONOWAĆ KOLEŻANKOM ROZDZIAŁY, BO TO LENIE JEDNE I NIE CHCE IM SIĘ CZYTAĆ <3
    ALE WG. CODZIENNIE WIECZOREM "ODTWARZAM" SOBIE CAŁE OPOWIADANIE, ALE JA WCIELAM SIĘ W ROLĘ GŁÓWNEJ BOHATERKI XD NAWET JAK OPOWIADAM W SZKOLE TO OSTATNIO BYŁO "NO I WG. JA JESTEM W CIĄŻY" I CAŁA KLASA W BEKE AAHHH<3 CO JA BYM ZROBIŁA BEZ TYCH FANFICTION I IMAGINÓW :( <3 KOCHAAAM CIĘ<3333333
    I TE ZDJĘCIA HARREGO, SIEDZE I RYCZĘ - SERIO ! :((( <33
    "Hugh Hefner ma 87 lat, a jego żona 27" - i ja się tu przejmuję, że pomiędzy mną , a Harrym jest 7 lat różnicy? hahah <3

    OdpowiedzUsuń
  21. aaaaa *.^ Ale będzie kochanym tatusiem <33 Czekam na następnyy ;))) Superr :**

    OdpowiedzUsuń
  22. Jej jaki cudowny *-*
    Mówiłam Ci, że nie tylko ty!
    Czekam na moment, kiedy Hazza będzie popierdalał z wózeczkiem po parku i plotkował z innymi matkami -o bosze... ja to napisałam?!-
    Rozdział najlepszy na świecie <3 Ogółem mówiąc:
    Kuźwa, ależ przypierdoliłaś Grażynko!

    Nom... ten tego...
    Melcia, kotełku, Hazz nie jest zimnym bambrem -odbija mni dzisiaj- i Cię nie zostawi, suczko -Kooooooocham Cię-
    Ej!
    Jakbyś namierzyła taką laskę, która na allegro sprzedaje limitowane MM to pozdrów ją ode mnie, bo już 3 tydzień czekam!
    .
    .
    .
    Soł..
    Nie gadaj bzdur, bo rozdział jest really arcydziełem ^-^
    Kocham Cię, kicia <3

    OdpowiedzUsuń
  23. łooo... rozdział to jakaś bomba uczuć normalnie hahaha
    no i Mel w ciąży <3 ahhh już nie mogę się doczekać porodu hahaha no i Harry taki..... awwwwwwwwww!! no dobra do następnej kochana <3
    Mrs.Horan

    OdpowiedzUsuń
  24. Boże świetny rozdział ;) Zaskoczyłaś mnie tym że to wszystko zaplanował Harry. Już nie mogę się doczekać następnego :) <3

    OdpowiedzUsuń
  25. Do soboty zostało: czwartek, piątek i będzie nowy rozdział! Yey!
    Ten rozdział jest taki słodki, że nie potrzebuję czekolady, żeby osłodzić sobie dzień :) Przecież to jest takie sdgzjxfbjiddjvdykc kiedy Harry mówi, że zawsze wie co robi. On chciał mieć dzieci z Melanie! Yey! Co będzie: rozpieszczona córeczka tatusia czy łobuz duplikat tatusia? Harry na pewno będzie genialny w swojej nowej roli
    Świetnie napisany rozdział i w ogóle, i w szczególe! Jaram się jak konopie na Jamajce ;) a tym, że rozdział w sobotę to jeszcze bardziej
    @husaria1698

    OdpowiedzUsuń
  26. Dodaj rano w sobote albo wcześniej prosze! Harold w roli tatusia... aww <3 Czekam :*

    OdpowiedzUsuń
  27. o kurwa, zrobił to specjalnie ojiduasndjahsdiujksandbj *o*
    chyba umarłam ze słodkości!
    ten rozdział + te zdjęcia Harryego z dziećmi, zgon na miejscu, ok możesz mi zamawiać trumnę.
    @lovyoubabycakes

    OdpowiedzUsuń
  28. JEZU JEZU JARAM SIĘ JAKLONDYN W 1666 NSKXKEIJDKEJDIWOKC HARRY I DZIECI >>>>>>>>>

    OdpowiedzUsuń
  29. o boże,ale cudo <3
    i Harry z dziećmi wygląda przezajebiście <3

    OdpowiedzUsuń
  30. Kocham, kocham, kocham i jeszcze raz KOCHAM! !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  31. Ojej. Harry tata *,*

    OdpowiedzUsuń
  32. Awwww jak możesz być taka wredna i wstawiać tak żadko a jak by tego było mało to zamierzasz mnie posłać na załamanie nerwowe kończąc to pisać !! Wiesz ilu ludziom przez taką głupote złamiesz serca ?! ;o

    OdpowiedzUsuń
  33. DZIEKI ZE TERAZ PO 2 ROZDZIALY TYGODNIOWO BEDA!!! ;***
    BOZEEE HARRY W ROLI TATUSIA !!! SUPER !! I MEGA SLODKOO !! AZ CHYBA CUKRZYCY DOSTALAM

    OdpowiedzUsuń
  34. awww jaki cudowny rozdział !
    Harry jest taki kochany <3
    Ja też jaram się Harry'm wyobrażając go sobie jako tatusia, jejku *o*
    już nie mogę doczekać się kolejnego :) xx

    OdpowiedzUsuń
  35. boże jaki Harry jest cudowny i uroczy ! nie zabezpieczając sie pokazał i udowodnił Mel ze ją bezgranicznie kocha ! coś pięknego ! mam nadzieje że opowiadanie ujmie jeszcze moment narodzin i może kawałek z życia Hazz,Mel i dzidziusia bo jestem bardzo ciekawa Hazzy jako ojca <333 dzięki że piszesz to opowiadanie bo to po prostu arcydzieło !!! przysięgam xx

    OdpowiedzUsuń
  36. Aqwwwww jakie SWEET *,* HARRY I DZIECI... I OCZYWISCIE ROZDZIAL ! SUPER ! CZEKAM NA NEXTA !!

    OdpowiedzUsuń
  37. Awww...!
    Hazza w roli ojca!
    Ja myślałam... Znaczy ja od początku wiedziałam, że nie zostawi Mel.
    Ale...
    Nie spodziewałam, że zrobił specjalnie. YAY! Jak słodko. ♥

    OdpowiedzUsuń
  38. Chce napisac tylko ze kocham twojego bloga i tego fanfictiona. Przeczytalam wszystkie rozdzialy w cztery dni i nie wiem jak ja to zrobila bo mam bardzo duzo na glowie ale dzieki temu doceniam bardzo twoja prace i nie moge doczekac sie kolejnego rozdzialu. Poprostu sie uzaleznilam od tego bloga. Buziaczki:* @SandraJakubows3

    OdpowiedzUsuń
  39. Co to za dziewczyna na tych gifach?
    Ps. Rozdział jak zwykle świetny

    OdpowiedzUsuń
  40. No gdzie następny?! Ja tu czekam i czekam i go nie ma! Kc! Zajebisty blog! <3

    OdpowiedzUsuń
  41. Też się tym mega jaram! Mel i Harry rodzicami. Jedno wielkie awww *-*
    juz zazdroszcze ich dziecku. Chce zeby to była dziewczynkaaa. Rozpieszczana przez Harrego, no po prostu aww!<3

    @xiluvmyharryx

    OdpowiedzUsuń