sobota, 26 kwietnia 2014

Chapter 29.

Uwaga!
Rozdział zawiera sceny nieprzeznaczone dla osób poniżej szesnastego roku życia.

Czytasz na własną odpowiedzialność lub opuszczasz fragment oddzielony od pozostałości tekstu '*'

Gwałtownie odwróciłam się przodem do Harrego, nie wierząc w to co usłyszałam.
Wpatrywałam się w niego pytająco, no co on tylko uklęknął i otworzył zamszowe pudełeczko z prześlicznym, srebrnym pierścionkiem.
Poczułam jak pod moimi powiekami zbierają się łzy, które w zawrotnym tempie zaczęły spływać po moich policzkach.
Chciałam odpowiedzieć. Wykrztusić z siebie cokolwiek, jednak nie potrafiłam.
Uklękłam szybko przed nim i rzuciłam mu się na szyję, mocno go obejmując tym samym chowając twarz w zagłębieniu jego szyi.
Zaczęłam przytakiwać, aby dać mu nieco jaśniejszą odpowiedź, na co poczułam jak mocniej mnie obejmuje.
Pociągnęłam nosem, odrywając się od niego, przykładając dłonie do jego policzków, następnie delikatnie go całując.
- Kocham cię najmocniej na świecie. Dobrze wiesz, że nie mogłabym się nie zgodzić. - Szepnęłam, opierając swoje czoło o jego.
Chwycił moją dłoń, wsuwając delikatnie pierścionek na palec, następnie muskając go swoimi ustami.
Uśmiechnęłam się szeroko na jego gest, ponownie złączając nasze usta.
Harry pogłębiał każdy pocałunek, jednocześnie wsuwając dłonie w moje włosy, pociągając za nie delikatnie.
Mruknęłam cicho w jego usta, zjeżdżając dłońmi w dół jego ciała.
Zaczął delikatnie całować moją szyję, na co mimowolnie odchyliłam głowę do tyłu, dłonie zaciskając na jego biodrach.
*
- Uwielbiam kiedy mi się oddajesz. - Szepnął wprost do mojego ucha, na co zadrżałam z przyjemności, którą zadawał mi jego ciepły oddech.
- Takim ustom nie łatwo jest się oprzeć.
Przełknęłam ciężko ślinę, następnie wypuszczając przyspieszony oddech, patrząc mu cały czas w oczy.
Jego dłonie zwinnie wślizgnęły się pod moją koszulkę, tym samym podwijając ją ku górze.
Przygryzłam odruchowo wargę, zahaczając palcami o gumkę jego bokserek, niepewnie pociągając za nią w dół.
Pocałował mnie delikatnie, na co tylko przymknęłam powieki, rozchylając odrobinę usta, dając mu wolną rękę.
Bawił się delikatnie moim językiem co tylko spotkało się z moim cichym jękiem wprost do jego ust.
Oderwał się ode mnie i pozbył koszulki, następnie kładąc mnie ostrożnie na ziemi, uważnie lustrując każdy centymetr mojego ciała.
- Jesteś przepiękna. I w dodatku moja.
Uśmiechnęłam się szeroko na jego słowa, splatając razem nasze palce i pociągając go do siebie w dół, całując czule.
- Dziękuję, że jestem szczęśliwa. Dziękuję, że to tylko i wyłącznie twoja zasługa. - Szepnęłam, przeczesując delikatnie jego włosy
- To mój obowiązek. Ale i czysta przyjemność. - Uśmiechnął się, na co dosłownie zaniemówiłam.
Był cudowny. Przepiękny. Mój. Tylko mój.
Oblizał dyskretnie usta, kolejno przygryzając dolną wargę gdy jego dłoń kreśliła delikatne wzory na moim brzuchu.
Od razu przymknęłam powieki, czując przyjemne dreszcze, przebiegające wzdłuż mojego kręgosłupa.
Przejechałam delikatnie opuszkami po jego biodrze, na co nieznacznie zadrżał.
Otworzyłam powoli oczy, od razu spotykając się z jego rozpalonym pożądaniem spojrzeniem.
Nie zrywając kontaktu wzrokowego, zjechałam dłonią jeszcze niżej, delikatnie przejeżdżając palcami po jego członku, na co wypuścił drżący oddech, przymykając powieki i zaciskając dłonie w pięści.
- Dotknij mnie. Jeszcze raz. - Szepnął, przygryzając mocno wargę gdy tylko ponowiłam swój ruch.
Poruszałam dłonią powoli w górę i w dół, nie odrywając wzroku od jego twarzy, na której w tym momencie malowała się czysta przyjemność.
Zupełnie niechcący zahaczyłam kciukiem o główkę, jednak okazało się to strzałem w dziesiątkę.
Odchylił mocno głowę do tyłu, wypuszczając z ust głośny krzyk rozkoszy, na którego dźwięk zadrżałam.
Wypuściłam wstrzymywany od dłuższego czasu oddech, ponawiając regularnie swoje czynności, które w tak wolnym tempie doprowadzały go do szału.
Nachylił się nade mną i nieprzytomnie złączył nasze usta, sprawiając, że każdy nowy pocałunek stawał się coraz bardziej zachłanny.
Uklęknął między moimi nogami, zginając je nieco w kolanach, ponownie łapiąc ze mną kontakt wzrokowy.
Nachylił się nade mną tak, że byłam zmuszona ponownie położyć się na ziemi.
Chwycił moją dłoń, umieszczając ją tuż nad moją głową, jednocześnie powoli na mnie napierając.
Momentalnie zamknęłam oczy, podwijając palce u stóp kiedy poczułam nie bardzo przyjemne uczucie.
Jednak kiedy zaczął składać drobne pocałunki na mojej szyi, niemalże od razu rozluźniłam wszystkie napięte mięśnie, rozchylając odrobinę usta, przez które uciekał mój urywany oddech.
Wykonał pierwsze ostrożne pchnięcie, które przyprawiło mnie o delikatne dreszcze przebiegające wzdłuż mojego kręgosłupa.
Wolną dłoń przyłożyłam do jego policzka i odszukując po omacku jego usta, czule go pocałowałam.
Poruszał się powoli i delikatnie, pozwalając mi tym idealnie wczuć się w każde pchnięcie, które mimo wszystko, odczuwałam dwa razy intensywniej niż kiedykolwiek.
Uniosłam delikatnie biodra, jednocześnie ocierając się nimi o jego, na co jęknął gardłowo, zupełnie nie spodziewając się nagłego przypływu przyjemności.
Powtarzałam swoje ruchy za każdym razem gdy wykonywał nowe pchnięcie, tym samym odczuwając coraz więcej przyjemności z każdego, nawet najdrobniejszego ruchu.
W pewnym momencie poczułam jak mocno uderza o miejsce, które pobudziło do życia wszystkie możliwe zmysły.
Wyginając się pod nim w łuk, głośno krzyknęłam jego imię, przyciągając go do siebie, pragnąc coraz więcej.
Wykonywał mocne i regularne pchnięcia pod tym samym kątem, zaciskając mocno pięści i krzycząc tuż nad moim uchem gdy uderzał główką o mój czuły punkt.
Przejechałam paznokciami po jego plecach na co jęknął głośno, odchylając nieco głowę do tyłu.
Położyłam wolną dłoń na jego karku, całując delikatnie jego szyję, jęcząc coraz głośniej, gdy zaczął przyspieszać.
Każdy jego dotyk był wspaniały, przyprawiający o dreszcze. Był wobec mnie delikatny, czuły. Jakby się bał, że w jakiś sposób może mnie skrzywdzić.
- Harry, nie wytrzymam dłużej. - Szepnęłam drżącym głosem, czując nadchodzącą falę spełnienia - Ch-chcę żebyś doszedł ze mną. - Jęknęłam, odchylając głowę do tyłu, mocno napinając mięśnie.
Zacisnął wolną dłoń na moim udzie, drugą z kolei zacieśniając uścisk naszych dłoni, wykonując dwa ostatnie i mocne pchnięcia, zatrzymując się tuż przy moich biodrach, dochodząc razem ze mną.
Opadł bezsilnie na moje ramię, mocno się we mnie wtulając.
Leżeliśmy tak w ciszy starając się uspokoić swoje oddechy dobre piętnaście minut.
Po minionym czasie podniósł się i spojrzał na mnie czule, następnie delikatnie całując, na co mimowolnie przymknęłam powieki, jednocześnie uśmiechając się przez pocałunek.
*
- Moja narzeczona. - Zaśmiał się cicho, cmokając mnie w nos - Moja przyszła żona.
- Mój narzeczony i mój przyszły mąż. - Szepnęłam z szerokim uśmiechem, następnie przyciągając go do siebie i mocno przytulając - Kocham cię, Harry.
- Ja ciebie o wiele mocniej.
- W życiu w to nie uwierzę. - Zachichotałam cicho, całując go delikatnie w szyję
- A ja w tym przypadku nigdy nie pozwolę ci wygrać. - Oznajmił rozbawiony, podnosząc się i patrząc na mnie z lekkim uśmiechem, gładząc delikatnie po policzku - Wypadało by chyba położyć się w łóżku, prawda?
- Kiedyś pewnie tak. - Zaśmiałam się, przeczesując palcami jego loki.
Harry podniósł się powoli i wyciągnął w moim kierunku dłoń, którą od razu chwyciłam i ruszyłam z nim do łóżka.
- Nareszcie się wyśpię. - Uśmiechnęłam się, patrząc jak zajmuje miejsce obok mnie
- Pozwolisz, że tego nie skomentuję. - Zmrużył oczy, jednocześnie obejmując mnie mocno i przyciągając do siebie - Dobranoc. - Ucałował mnie w czubek głowy, zaczynając delikatnie gładzić opuszkami po ramieniu.
Zamknęłam oczy i wtulając się w niego jeszcze mocniej, zasnęłam spokojnie.

|DA|

Poczułam czyjś delikatny dotyk na mojej odsłoniętej skórze, który powoli zaczął mnie wybudzać ze snu.
Jęknęłam cicho, marszcząc czoło, starając się odwrócić na drugi bok.
Nie chciałam się jeszcze budzić. Nie w takim momencie.
Usłyszałam za sobą cichy chichot, a moment później, poczułam jak silne ramiona obejmują mnie w pasie.
Otworzyłam leniwie oczy, spoglądając na uśmiechniętego od ucha do ucha chłopaka.
- Dzień dobry. - Szepnął, cmokając mnie delikatnie w nos, na co mimowolnie przymknęłam powieki z rozbawienia - I jak się spało tym razem?
- Wspaniale. - Przeciągnęłam się, następnie układając na plecach - Ale ktoś mi przerwał wspaniały sen. - Zmrużyłam oczy i spojrzałam na niego wymownie, starając się zachować powagę
- A co takiego ci się śniło, co?
- A ty, wiesz?
- No to opowiedz. - Oznajmił ożywiony, układając się wygodniej obok mnie
- Nie ma mowy! Nie powiem, bo się nie spełni.
- Jesteś za bardzo przesądna. - Jęknął niezadowolony - Ale to coś dobrego?
- Bardzo. - Zaśmiałam się, krótko go całując - Dlaczego mnie budzisz?
- Za chwilę będziemy musieli zejść na śniadanie. Wiesz, nie bardzo zależy mi, aby podpadać teściowi. - Zmarszczył nos, na co ja tylko głośno się zaśmiałam
- Jesteś niemożliwy. - Pokręciłam z rozbawienia głową, następnie siadając na łóżku i trzymając przy klatce piersiowej kołdrę, wzrokiem poszukiwałam swojej koszulki
- Musisz to trzymać? - mruknął, przejeżdżając opuszkami po moim brzuchu, na co mimowolnie zadrżałam - Wolę na ciebie patrzeć zdecydowanie bez tego. - Pociągnął delikatnie za poszewkę kołdry, na co tylko wywróciłam oczami
- Z tobą to naprawdę jak z dzieckiem. - Oznajmiłam, szybko wstając z łóżka i zakładając na siebie koszulkę oraz czystą bieliznę i czarne getry - Wstawaj zięciu. - Zaśmiałam się wyciągając do niego dłoń - Swoją drogą, ciekawe jak zareagują moi rodzice. Jak w ogóle zareaguje moja rodzina. I twoja. - Mówiłam, patrząc na niego jak się ubiera, starając się jak najlepiej skupić na wypowiadanych słowach, a nie na jego perfekcyjnym jak cholera ciele.
Spojrzał na mnie, uśmiechając się zwycięsko pod nosem.
Szybko przestałam przygryzać wargę, o czym nawet nie miała pojęcia.
No właśnie tak na mnie działasz! Tak, że nie mam pojęcia co robię. Raz już prawie pod auto wpadłam przez ciebie! No przepraszam!
Czasami dobrze jak odbierze ci mowę. Przynajmniej nie wypowiesz myśli na głos. To chyba jedyny plus tego, że Harry Styles tak wspaniale i bezkarnie onieśmiela kobiety.
- Jesteś niemożliwa. - Zaśmiał się obejmując mnie w talii i przyciągając do siebie
- Wiesz, że zaręczając się ze mną, skazujesz samego siebie na prawdopodobnie dożywocie takich reakcji z mojej strony? - westchnęłam zażenowana samą sobą, przeczesując delikatnie jego włosy
- Nie przeszkadza mi to. Osobiście bardzo to lubię. Jesteś wtedy urocza. - Oznajmił rozbawiony, następnie czule mnie całując i ruszając na dół do jadalni, skąd dobiegały odgłosy żwawych rozmów.
Weszłam niepewnie do środka, zaciskając mocniej jego dłoń, gdy nagle wszyscy umilkli i przenieśli na nas swoje spojrzenia.
- O Boże, powiedziała tak! - wstała szybko, patrząc na moją dłoń z szerokim uśmiechem
- Ty wiedziałaś? - spojrzałam na nią pytająco, no co tylko pokiwała energicznie głową
- Wszyscy wiedzieliśmy. Fakt faktem dopiero od wczoraj popołudnia kiedy Harry prosił tatę o zgodę, no ale lepiej późno niż wcale. - Zaśmiała się, obejmując mnie mocno.
Odwróciłam się patrząc na bruneta z niedowierzaniem.
- Poszedłeś do taty prosić o moją rękę?
- To chyba normalnie. - Oznajmił rozbawiony, widząc zapewne moją minę
- A ty tato się zgodziłeś? - Uniosłam brew - Żeby twoja córka wyszła za szefa - podkreśliłam - agencji modelek?
- Nie wracajmy już do tej rozmowy. - Wywrócił oczami, wstając powoli - A poza tym ja nadal podtrzymuję wersję, że on jest fotografem. A to zupełnie dwa inne zawody. - Zaśmiał się, stając przede mną - Przecież widzę, że dla was poza sobą nawzajem nic innego dookoła może nie istnieć. Wiesz przecież, że twoje szczęście zawsze było dla mnie najważniejsze. A on ci je daje. - Szepnął mi do ucha, tak abym tylko ja była w stanie to usłyszeć - I cieszę się, że powiedziałaś tak. - Zaśmiał się, na co tylko mocno go objęłam.
Może to dziwnie zabrzmi, ale naprawdę zależało mi na akceptacji ze strony rodziny. O Lucy się nie bałam. Od początku z Harrym miała bardzo dobry kontakt. No, w pewnym momencie aż za dobry... Ale pomijając ten szczegół, mama została oczarowana po pierwszej wymianie spojrzeń, co z resztą mnie nie dziwi.
Brad jak to Brad. Facet z facetem temat zawsze znajdzie, a bliźniaki uwielbiały się z nim bawić.
Zawsze zostawał tata. Niby zaakceptował go przy pierwszym spotkaniu, ale tyle się od tego czasu wydarzyło, że chyba nawet lepiej nie wspominać.
Jednak mimo wszystko się zgodził. Cieszy się. I to jest dla mnie właśnie najważniejsze.
- Powiem ci jedno, jako stary kumpel zza baru. - Zaśmiał się obejmując mnie mocno - Przez ciebie moje siostry umrą z zazdrości, więc gratuluję ci i cieszę się razem z tobą o wiele za bardzo.
- Jesteś wstrętny. - Klepnęłam go w ramię - Powiem wszystko Jessey i Poli.
- Jeśli zdążysz przed pogrzebem.- Zaśmiał się, uciekając przed kolejnym ciosem.
Całe śniadanie mijało w doskonałej atmosferze. Wszyscy się cieszyli, rozmawiali ze sobą na przeróżne tematy. Jak w prawdziwej rodzinie.
- A może pójdziemy razem na plażę? - zaproponowała Lucy, z czym wszyscy jednogłośnie się zgodziliśmy.
Pomogliśmy mamie posprzątać po śniadaniu, po czym ruszyliśmy do swoich pokoi i łazienek, aby przygotować się na popołudnie.
- Dlaczego mi nie powiedziałeś? - zmarszczyłam czoło, zarzucając dłonie na jego kark, bawiąc się leniwie jego lokami
- Chciałem żebyś miała niespodziankę.
- To już trzecia w przeciągu niecałych dwóch dni. - Zaśmiałam się, przybliżając swoją twarz do jego - Za bardzo mnie rozpieszczasz. - Szepnęłam, szybko oblizując usta, następnie delikatnie i czule go całując.
Przymknęłam powieki, czując jak oddaje i pogłębia pocałunek.
To wszystko było teraz takie niesamowite. Takie inne.
Jakby się miało nigdy nie skończyć. Trwać wiecznie.
- Mel ja chciaaaaa... - szybko wróciła za drzwi, widząc, że nieco nam przeszkadza - Ja chciałam tylko pożyczyć tą niebieską sukienkę. - Mówiła z korytarza, na co tylko razem z Harrym tylko się  zaśmialiśmy.
- Pozwalam ci. Jest w szafie. - Odpowiedziałam, opierając głowę na jego klatce piersiowej, uważnie patrząc na ruchy Lucy.
Weszła szybko do pokoju, swoją twarz zasłaniając dłonią. Wyciągnęła sukienkę i ostrożnie cofając się do tyłu, wyszła, momentalnie zatrzaskując za sobą drzwi.
- Ubierzesz sukienkę? Dla mnie? - spojrzał na mnie błagalnie
- Poproś ładnie, to ubiorę. - Uśmiechnęłam się, następnie układając usta w dziubek.
Nie musiałam długo czekać na słodki i idealny pocałunek, który mógłby trwać całe wieki.
Jednakże w tym domu nawet pięciu minut dla siebie nie dostaniesz.
- Wejść! - krzyknęłam gdy tylko usłyszałam pukanie - Brad, czego chcesz? - zmrużyłam oczy, patrząc na niego wyczekująco
- Ja tylko w sprawie umywalki. Umyłem ją. - Oznajmił dumnie, następnie opuszczając pokój tak szybko jak do niego wszedł
- Obiecuję, że kiedyś tego idiotę zabiję. - Wypowiedziałam przez zęby, kolejno biorąc kilka głębszych oddechów.
Usłyszałam cichy śmiech, który od razu mnie uspokoił i odprężył.
Przymknęłam powieki, wtulając się w chłopaka.
- Chyba powinniśmy się przygotować, co? - odezwał się po chwili, bawiąc delikatnie moimi włosami - Nie będą na nas przecież wiecznie czekać.
- Ja osobiście mogłabym się nie ruszać. - Zachichotałam, podnosząc na niego wzrok - Ale obiecałam ci sukienkę. - Mruknęłam, odrywając się od niego.
Wyciągnęłam szybko swoje ubrania, po czym ruszyłam do łazienki, gdzie przygotowałam się do wyjścia.
Przeglądając się w lustrze, po raz ostatni upewniłam się czy wyglądam dobrze i czy wszystko pasuje do siebie idealnie.
Chwytając swoją piżamę ruszyłam szybko do sypialni gdzie zostawiłam koszulkę na łóżku, następnie szybko zbiegając na dół, gdzie wszyscy już na mnie czekali.
- Pięknie wyglądasz. - Szepnął mi do ucha z szerokim uśmiechem na ustach, na co ja jak zwykle oblałam się rumieńcem.
Chwycił moją dłoń i wypuszczając bliźniaki jako pierwsze, ruszyliśmy wszyscy razem na plażę.
- Wiesz, brakowało mi takich chwil. Spędzanych z całą rodziną. - Mówiłam, patrząc jak wszyscy przed nami wspaniale się bawią - Cieszę się, że rodzice zgodzili się tu przeprowadzić. - Chwyciłam go pod rękę, opiera głowę na jego ramieniu - Szkoda tylko, że Brian już nie zdążył.
- Mel, jestem przekonany, że on teraz z nami tutaj jest. Bawi się tak samo jak Lucy, Alice, czy Brad.
- Ja wiem. - Westchnęłam, przymykając powieki na sekundę - Wiem, że zawsze będzie z Lucy. Ja po prostu za nim tęsknię.
- Chyba nie ma tu osoby, która by za nim nie tęskniła. - Objął mnie mocniej, całując delikatnie w czubek głowy - Myślisz, że Lucy jeszcze kiedyś się przełamie?
- Co masz na myśli?
- Gdyby Tom chciał kiedyś mieć dziecko.
- Lucy jest naprawdę silna. - Mówiłam, nie spuszczając z niej wzroku ani na sekundę - Chyba teraz nie zdecydowała by się jeszcze na taki krok, ale za kilka lat może znowu zostanę ciocią. - Uśmiechnęłam się szeroko na samą myśl 
- Za jakiś czas to my będziemy tu tak chodzić z naszymi dziećmi kiedy przyjedziemy w odwiedziny do dziadków. - Zaśmiał się, splatając razem nasze palce.
Uśmiechnęłam się pod nosem na jego słowa, wizualizując je w głowie.
Jeśli mam być szczera, ten obrazek był za piękny, aby mógł być prawdziwy.
- Tak myślisz? - Zapytałam, przygryzając nieznacznie dolną wargę
- Po prostu bym chciał.
- Nie wierzę własnym uszom. Harry Styles rozmawia o dzieciach. Gdzie to ja miałabym być w dodatku w ciąży.
- Już mówiłem, że dopóki ja wiem, że są moje i dopóki ja sam je spłodziłem, nie ma żadnego problemu. - Zaśmiał się, całując mój policzek
- Wiesz, nie zamierzam szukać sobie innego chłopaka, skoro mam najwspanialszego narzeczonego pod słońcem. Którego w dodatku zazdrości mi trzy czwarte nacji kobiet tego świata. W życiu bym takiego nie oddała.
- I ja na taką odpowiedź liczyłem. - Zaśmiał się rozbawiony moją wypowiedzią, następnie delikatnie mnie całując - Bardzo cię kocham. - Szepnął, gładząc mój policzek - I nigdy, ale to przenigdy cię nie zostawię.
- W takim razie trzymam cię za słowo. - Uśmiechnęłam się, mocno w niego wtulając, spędzając w tym momencie najwspanialsze popołudnie w całym moim życiu.

47 komentarzy :

  1. za je bi st y ! :D

    / Weera

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejku, kocham. Proszę Cię tylko o jedno, czasem trudno się zorientować o kogo chodzi np. Jest ten fragment o tacie, po czym przechodzisz do Toma, a czytający ma wrażenie jakby mówił to ojciec Mel. Po z tym uwielbiam sposób w jaki opisujesz emocje Harr'ego czy Mel, zawsze mam motylki w brzuchu ;) Bardzo lubię niebanalną fabułę opowiadania, pozdrawiam gorąco xx

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie to urocze ;) czekam z niecierpliwością na następne części xD

    OdpowiedzUsuń
  4. OMG OMG TEN ROZDZIAŁ JEST TAAAAAKI SŁODKI :)
    ŚWIETNY ROZDZIAŁ :)
    Pozdrawiam
    G xx
    (@GmymemoriesK)

    OdpowiedzUsuń
  5. Awwww słodki ten rozdział :)
    Cudowny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O boziu ! Cudowny

    OdpowiedzUsuń
  7. Jejku.. kocham <3
    Zajebiaszczo słodki i seksowny Harry xD :3
    <3
    @Kwiatkowska04

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochammmm! Zajebisty rozdział i czekam na następny! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. @xdmysweetlovato
    To jest najkepszy ff ever....

    OdpowiedzUsuń
  10. jejciu jaki słodki rozdział.... błagam niech tak będzie jak najdłużej... <3
    kocham kiedy tak jest :D
    to takie ,jcfrbk2befcr4
    jesteś cudowna dziękuję za tą część i czekam na nexta :D
    Mrs.Horan

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam sposób w jaki opisujesz emocje bohaterów. Rozdział BOSKI.

    @KissMeAgainBabe

    OdpowiedzUsuń
  12. jeeeeeeeeeej zgodziła się *o*
    <3
    oni są za idealni dfuiosdfghjuki
    piszesz naprawde świetnie kocham cie x

    OdpowiedzUsuń
  13. początek była fajny, ale potem jak zaczęli się kochać, trochę mnie zniesmaczyło. Nie zrozum mnie źle, rozdział naprawdę świetny, po prostu on jej się oświadcza, a potem kończą...no tak, jak skończyli.

    OdpowiedzUsuń
  14. To jest..... GENIALNE!!!!!!!!!! Błagam daj jak najszybciej next ❤️❤️❤️😍😍

    OdpowiedzUsuń
  15. Jezu... Wspaniały.... Brak mi słów... Wszystko tu jest idealne nie ma się do czego przyczepić :P Tak bardzo kocham Cię za te ff :**** @LoveHoranekEver

    OdpowiedzUsuń
  16. Przecudowny , czekam na następny ♥

    OdpowiedzUsuń
  17. OMG ZGODZIŁA SIĘ NXJJXKWNSKWDKWNIMWOW CZEKAM KURWA NA ZAPROSZENIE NA ŚLUB STYLES BO JAK NIE TO CIE WYKASTRUJE I NIE BEDZIESZ MIAŁ DZIECI!!!/@luvmy1D_5SOS

    OdpowiedzUsuń
  18. O ja! Kocham *-* Proszę cię, nie kończ, świetnie piszesz :D uwielbiam DA, uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  19. aaaaaaa *-*
    cudowny *-
    vbjdsvbsoibvaisfe zgodziła się aaa *-*
    czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Suuper ! Dzieki że dodalas tak szybko ! Aaaaa ! Ge nia lne ! Neeext !!

    OdpowiedzUsuń
  21. O boże ! Jak ja się cieszę,że powiedziała.'tak'! Są dla siebie stworzeni <3!
    #Martix

    OdpowiedzUsuń
  22. Płaczę ... :c Tyle chyba wystarczy żeby wywnioskować, że tego opowiadania nie da rady określić słowami. Przepiękne, przecudowne <3 Kocham... Czekam na next <3 Oby jak najszybciej

    OdpowiedzUsuń
  23. jestem pewna, iż Mel jest w ciąży po tym incydencie jaki zaszedł po imprezie u Tonny'ego i Max'a

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale impreza Tony'ego i Max'a byla juz dawno :)

      Usuń
  24. Awwwwww, jezu to jest takie urocze, popadne przez ciebie w kompleksy hdowodhwkfuwjx :C
    Idk czemu ale wydaje mi się, że po tym co zaszło, Mel jest w ciąży jdkshshd
    Znalazłam małe niedociągnięcie jak Lucy chciała pożyczyć sukienkę, to Mel powiedziała, że jest w torbie, a Lucy wyciągnęła ją z szafy no ale nie ważne i tak jest mega *.*

    Nie chce żeby się kończyło ale z drugiej strony chce wiedzieć jak się skończy fksowhsidis życie jest niesprawiedliwe ;_;

    Czekam na nexta :3

    @louiisek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak :)
      Dzięki wielkie, po prostu te literki już mi tak migały przed oczami, że sama nie wiedziałam co piszę... W każdym bądź razie już wszystko jest poprawione :)

      Usuń
  25. OMG ! <3
    yeaaa i takie rzeczy to ja lubię! ;D
    ONI SIĘ ZARĘCZYLI! *,* nadal nie wierzee. ;o
    kocham, kocham, kocham. :)
    Harry taki słodkii i Mel też. :D Aww jaram się. *,*
    Weny, weny i czekam na następny. :)
    @loostiindreaams

    OdpowiedzUsuń
  26. Cuudny!!! Boże...... TO BYŁO JASNE ŻE SIĘ ZGODZI, ALE MIMO WSZYSTKO CIESZĘ SIĘ JAK GŁUPIA!

    OdpowiedzUsuń
  27. O M G *.* cudowny rozdział, boże ryczę naprawdę wiesz jak poprawić człowiekowi humor ♥ dziękuję *♡*

    OdpowiedzUsuń
  28. Jedno wielkie a;pokcajnlciklhedhlkaclAlasdlkj KOCHAM CIĘ !!!!

    OdpowiedzUsuń
  29. Cuudny rozdział.
    I co znaczy to |DA|?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DA to skrót od Dark Angel a brany w '|' czyli |DA| jest przerywnikiem tekstu (czasu)

      Usuń
  30. O jak słodko. Cieszę się ze Mel zgodziła się. I jeszcze jakby była w ciązy to by było mega
    Rozdział godny pochwały
    @JustinePayne81

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie będzie bo nic nie wspominali o... zabezpieczeniu :)
      Pozdrawiam..

      Usuń
  31. Skomentuje to w paru słowach: NAJSLODSZY RODZAJ EVER!!!

    OdpowiedzUsuń
  32. ooomomomoomom
    ZGODZIŁA SIĘ! Melanie Styles - jak to pięknię brzmi.
    zapraszam do mnie
    uncertainfanfiction.blogspot.nl

    OdpowiedzUsuń
  33. Jejciu jakie to jest słodkie *_________*
    Rozdział jest przecudowny <3
    Będą małżeństwem awww
    Czuję ich szczęście i przeżywam wszystko razem z nimi i mam nadzieję, że to koniec problemów z Mayą i Carą :)
    Uwielbiam to opowiadanie <3
    Ily xx

    OdpowiedzUsuń
  34. Boże kocham ^..^
    Zapraszam na mój także o Harrym i Sel
    http://kotek125a.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  35. Zajebisty rozdział, zajebiste opowiadanie i wgl to po pierwsze, a po drugie zajebiste to mało powiedziane w porównaniu do tego co piszesz. Jestem po prostu zakochana w tym opowiadaniu. Bardzo mi się podoba. Zaczęłam dopiero teraz czytać od pierwszego rozdziału, ale tak mi się spodobało, że czytałam cały weekend, normalnie nie umiałam się oderwać od komputera :) czytałam do 4 nad ranem, szłam spać na 5 godzin i od razu, jak wstałam zaczęłam czytać dalej i w końcu doszłam do tego rozdziału i tak samo zajebisty, jak wcześniejsze. Wszystko mi się w nim podoba. Zazdroszczę talentu. Czekam na następny i zapraszam na mojego bloga http://littlefashiondirection.blogspot.com/ bradzo bym chciała wiedzieć, co o nim sądzisz chociaż i tak myśle, że nie dorównuje ani jednemu z twoich blogów i czytam bardzoooo duuużooo blogów i myślę, że ten jest najlepszy. Loffciam <333

    OdpowiedzUsuń
  36. WSPANIAŁY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!11 :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Będzie następny??? Jak tak to prosze szybko! :*

    OdpowiedzUsuń
  38. cudowny rozdział po prostu CUDOWNY !!!! tak bardzo się cieszę że w końcu Hazz się oświadczył,co jak co ale ja dalej czekam na ciążę Mel !! haha dzięki że starasz się dla nas i piszesz to genialne,podkreślam GENIALNE OPOWIADANIE !!

    OdpowiedzUsuń
  39. Przecudowne opowiadanie :)) przeczytalam w koncu wszystkie rozdzialy, zajelo mi to kilkanascie godzin :o. Pozdrawiam, kochana :* tych scen +16 wcale nie bylo za duzo, haha xd w sam raz!

    OdpowiedzUsuń