sobota, 8 lutego 2014

Chapter 19.

Uwaga!
Rozdział zawiera sceny nieprzeznaczone dla osób poniżej szesnastego roku życia.
Czytasz na własną odpowiedzialność lub opuszczasz fragment oddzielony od pozostałości tekstu '*'
+ pod rozdziałem chcę wyjaśnić kilka spraw organizacyjnych.
Zmiany, nowości i tak dalej :)

- Wiesz co, Mel? Nie przypuszczałam, że mój brat może być takim... Sukinsynem. - Oznajmiła cicho, leniwie mieszając łyżeczką w kawie
Indie.
Cudowny kraj.
Ciepo, malownicze krajobrazy.
Istny raj na ziemi.
No może poza jednym szczegółem.
Dzielić pokój z Harry'm niekoniecznie było moim największym marzeniem w tym momencie.
Faktycznie, stara się i próbuje naprawić to co zepsuł, ale tym razem nie jest mi już tak łatwo wybaczyć.
Z każdym nowym incydentem jest coraz trudniej.
To oczywiste, że nie chcę go tracić. Że mi na nim zależy. Ale co to zmienia, skoro on widzi we mnie tylko kolejną modelkę do jego towarzystwa?
Mnie niestety nie chodzi tylko o to. Ja naprawdę nie mam zamiaru całego życia spędzić sama.
- Gemma, - westchnęłam - to nie jest jego wina. Może tego właśnie potrzebował. Przekonać się jakie jesteśmy obydwie. A później wybrać.
Na moje słowa poczułam okropny ścisk w gardle.
Dlaczego tak bardzo musi mi na nim zależeć? Gdyby było inaczej, wszystko było by łatwiejsze.
- Nie próbuj mi tu zamydlić oczu, dobrze? Nie broń go, bo nie miał najmniejszego prawa tak cię wykorzystać. Ja nie wiem czy on jest ślepy, czy głupi, a może obydwie te rzeczy, ale po tym wszystkim... Przecież tyle krzywdy ile wyrządziła mu Maya, nie wyrządził mu nikt. A on jeszcze ma ochotę ją widzieć. Całować. To wszystko co robią. Naprawdę czuję się w tej sytuacji bezsilna. - Westchnęła, opadając na oparcie fotela
- Wiesz, on ją naprawdę kochał. Sądzę, że te kilka lat to za mało, aby przestał do niej czuć cokolwiek. Zjawiła się za wcześnie.
- Ale to z tobą zarezerwował sobie pokój. - Podkreśliła
- Do teraz tego nie rozumiem. Stara się wszystko naprawić, ale...
- Nie ma żadnego ale. - Przerwała mi - Mel, on zasługuje na wyrzuty sumienia. Jeżeli w ogóle je ma. Nie możesz mu ulec. Znam go i wiem, że bardzo dobrze to wykorzysta. Wiesz, Harry jest chłopakiem, który zawsze wszystko miał podane na tacy i wychodzi z założenia, że wszystko mu się należy. I tak odkąd cię poznał, zmienił się i to nie do poznania, ale coś zawsze zostaje. Nie da się zmienić człowieka w zupełnie inną osobę. Niestety. - Westchnęła
- Gemma, nie martw się o mnie. To naprawdę nie jest Bóg wie jaka poważna sprawa.
- Jak dla mnie jest. Mel, jesteś i będziesz dla mnie jak siostra, nawet jeśli ten dupek się z tobą nie ożeni. Ale i tak już zawsze będę cię traktowała jak rodzinę.
Na jej słowa szeroko się uśmiechnęłam i nie czekając dłużej mocno się w nią wtuliłam. 
To niesamowite, że zaledwie po kilku spotkaniach mam w niej takie wsparcie. Tym bardziej, że rodzeństwo ponoć powinno się trzymać razem, a tu co?
Z jednej strony dobrze, że mam w kimś wsparcie, ale z drugiej nie chcę żeby z mojego powodu Harry i Gemma byli ze sobą skłóceni.
Boże, dlaczego nic nie może się ułożyć w końcu dobrze?!
- O Boże. - Usłyszałam cichy, zdegustowany jęk na co spojrzałam na nią pytająco - Ten obleśny staruch tu jest.
- Słuchaj, ja rozumiem, że jesteś wściekła na swojego brata, no ale nie przesadzajmy. Dwadzieścia trzy lata to nie jest wcale taki poważny wiek.
- Ale ja nie o nim! Lou właśnie idzie do naszego stolika.
Gwałtownie odwróciłam się za siebie aby napotkać chłodne spojrzenie mężczyzny, jak zwykle przyozdobione szerokim uśmiechem.
- Gemma, Melanie, jak miło was widzieć. Widzę, że też zawitałyście w Indiach.
- No w końcu to pokaz naszej agencji. - Odpowiedziała obojętnie
- Aż jestem zaskoczony, że takie piękności jak wy nie pojawią się dzisiaj na wybiegu.
- No cóż, tata z Harry'm postanowili, że jednak postawią na tutejszą urodę i tutejsze modelki.
- Moim zdaniem Melanie idealnie by się z nimi komponowała. A ja bardzo chętnie bym ją zobaczył...
- Zobaczył gdzie? - Usłyszałam głos, który od razu mnie uspokoił.
Po raz pierwszy od kilku dni byłam wdzięczna, że jest w pobliżu.
Mężczyzna odwrócił się i zlustrował chłopaka wzrokiem, sztucznie się do niego uśmiechając.
- Harry, słońce, jak miło cię znowu widzieć. Właśnie rozmawiamy o pokazie i modelkach. Mówię, że szkoda mi Melanie. Zdecydowanie powinna być jedną z...
- Pokaz jest dla początkujących modelek z Indii, a tego co wiem, Mel jest za bardzo doświadczona jak na początkującą. - Ponownie mu przerwał - Chcemy rozwijać naszych pracowników równocześnie. Żeby mieli jednakowe szanse w castingach.
- Zawsze dobrze przemyślany plan pracy, co?
- Do perfekcji. - Przymrużył oczy następnie przenosząc wzrok na mnie
- Usiądź z nami. - Wywrócił oczami - Gemma nie będzie chyba miała nic przeciwko jeśli będziecie siedzieć razem.
- Przykro mi, ale nie mam w tej chwili czasu. Chciałbym omówić z Melanie kilka spraw w kwestii sesji.
- Sesji. - Nachylił się, wypytując w niego z zaciekawieniem
- To jeszcze nic pewnego. I będzie to raczej praca w małym gronie jak nie tylko nasza dwójka.
- Rozumiem. - Zaśmiał się - Uważasz na nią, co?
- Może.
- I sądzisz, że tym ją zatrzymasz przy sobie?
- Może. - Odpowiedział krótko, nie okazując żadnych emocji. Gemma posłała mi pytające spojrzenie, jednak to nie był najlepszy czas na tłumaczenia.
- No cóż. - Westchnął - Chyba znowu się nie dogadamy.
- Widzę, że siniak spod oka już zniknął. Możemy załatwić kolejny.
- To nie będzie potrzebne. - Szybko im przerwałam jednocześnie wstając - Gemma, widzimy się wieczorem.
- Tak, tak. Jak ten szympans się uspokoi, możesz go wziąć ze sobą.
- Jasne. - Zaśmiał się następnie żegnając się z nią całusem w policzek.
Harry objął mnie w pasie i ruszył do wyjścia.
Nie powiem, że miałam coś przeciwko, bo perfidnie bym skłamała.
Broniłam się przed jakimkolwiek jego dotykiem, to fakt. Jednak strasznie za nim tęskniłam.
Czasami jego brak był dosłownie nie do zniesienia.
- Wszystko w porządku? - Zapytał gdy byliśmy już poza kawiarnią
- Tak. Nie. - Westchnęłam - Już sama nie wiem.
- Dotknął cię mimo twojej woli?
- Nie. Nie tym razem. - Skrzywiłam się nieco, przypominając sytuację sprzed miesiąca
- Gdzie idziesz wieczorem z Gemmą?
- Na kolację razem z Paul'em. To nasza ostatnia wolna noc w Indiach. Jeśli będziesz miał ochotę, możesz do nas dołączyć.
- Nie chcę ci psuć wieczoru.
- Jeśli nie będziesz się zachowywał jak skończony zazdrosny dupek, będzie okej.
Na moje słowa zaśmiał się cicho i objął bardziej opiekuńczo.
Nie zwlekałam długo. Od razu mocno się w niego wtuliłam i delikatnie położyłam głowę na jego ramieniu.
- Gdzie mnie zabierasz?
- Na sesję. - Zaśmiał się - Tak jak obiecałem.
- We dwójkę? - Przygryzłam nieco dolną wargę gdy przytaknął.
Pociągnął mnie za rękę do wnętrza jakiegoś starego budynku.
Pomimo ruin, był niesamowity.
Przeszliśmy na górę gdzie był mały pokój na wszelkie przygotowania.
- Zdjęcia będziemy robić w ogrodzie po drugiej stronie i małej kawiarence. Tutaj tylko się przebierzesz. Makijaż zrobią ci na miejscu. - Tłumaczył rozkładając aparaty - Wybierz pierwszy lepszy strój.
Stanęłam przed wieszakiem, uważnie lustrując każdy zestaw.

Chwyciłam wieszak z czarną, długą, zwiewną sukienką, która wydawała mi się idealna na początek.
Stanęłam za wiklinowym parawanem gdzie zaczęłam się przebierać. 
Nie mam pojęcia czy mi się przyglądał, czy był zupełnie w innym świecie. Jeśli mam być szczera, nie interesowało mnie to zbytnio.
Wyszłam poprawiając dolną część stroju i stanęłam przed lustrem, w którym już idealnie widziałam, że uważnie mi się przyglądał.
- Coś nie tak? 
- Co? - zapytał jakby wyrwany ze snu, na co tylko zwycięsko się uśmiechnęłam - Ja... Umm... Co?
- Czy pan się jąka? - uniosłam brew rozbawiona, odwracając się do niego przodem
- Ja? Ja? Że jąkać? Że ja?
- Że pan. Że tak. Że ty.
- W-w życiu... - przełknął ciężko ślinę, uważnie mnie lustrując
- No jak pan uważa. - Wzruszyłam ramionami ponownie przeglądając się w lustrze, kątem oka go obserwując. 
Odłożył ostrożnie aparat na stół, opierając się o jego kant, mocno zaciskając dłonie i przygryzając wargę.
- Na pewno wszystko w porządku?
Podniósł na mnie swój wzrok, którego mimo szczerych chęci nie potrafiłam rozszyfrować.
- Halo, ziemia do Harry'ego Styles'a.
Nie odezwał się. Szybko zerwał się z miejsca i przemierzył pokój następnie przypierając mnie do lustra i zachłannie całując.
Mimowolnie oddawałam każdy pocałunek. To było silniejsze ode mnie. Za bardzo go pragnęłam, żeby myśleć w tym momencie o przeszłości.
Objęłam go nogami w pasie, a dłonie zarzuciłam na jego kark.
Przygryzł moją wargę następnie delikatnie ją ciągnąc.
Wypuścił ją i spojrzał na mnie, przez co mój oddech od razu uwiązł w gardle.
Niestety mimo wszystko nadal tak na mnie działał. Wystarczyło jedno spojrzenie abym dosłownie zapominała o bożym świecie.
Przyciągnęłam go do siebie i delikatnie pocałowałam.
Harry pogłębiał każdy pocałunek, co jakiś czas przejeżdżając językiem po moim podniebieniu, co tylko powodowało jeszcze większy przypływ podniecenia i pragnienia.
Chwycił mnie mocno i zaczął się przemieszczać. 
Otworzyłam na sekundę oczy, aby zobaczyć gdzie idziemy.
Chwilę później kładł mnie na skórzanej kanapie, która w zasadzie była jedynym komfortowym meblem w pomieszczeniu.
Usiadł na moich biodrach następnie się nade mną nachylając i ponownie złączając nasze usta. Poczułam jak jego parce rozsuwają zamek sukienki.
- Nie chcę nic mówić, ale ubierać później też będziesz mnie ty. - Wymamrotałam między pocałunkami - Wiesz jakie to męczące?
Na moje słowa tylko się zaśmiał i cmoknął w nos.
- Zaryzykuję.
Nie minęło kilka sekund jak już zsuwał ze mnie sukienkę.
Ja naprawdę nie mam pojęcia jak on to rozbroił. Może jakieś siły nadprzyrodzone?
Zaśmiałam się sama do siebie na tą myśl.
- Co jest takie zabawne?
- Nie, nie przejmuj się tym. - Starałam się zahamować przypływ śmiechu najlepiej jak tylko potrafiłam
Na moje słowa tylko przymrużył oczy i ułożył usta w dziubek, przez co wyglądał jak Brian kiedy był zły.
Uśmiechnęłam się szeroko i cmoknęłam go krótko w dolną wargę na co on cicho zachichotał.
Zsunął moją sukienkę do końca, jednocześnie całując moją szyję
Wplątałam dłonie w jego włosy delikatnie za nie pociągając, czując jego pełne usta na mojej skórze.
Uwielbiałam to uczucie. Było nie do opisania.
Zjechałam dłońmi na jego biodra jednocześnie chwytając końce jego koszulki, szybko podwijając ją do góry aby się jej pozbyć.
Odrzuciłam ją w kąt i przyciągnęłam chłopaka do siebie, czule go całując.
Zwinnie rozpięłam jego spodnie, które po chwili leżały na podłodze. 
Oderwał się ode mnie i nachylił nad nimi, szybko wyciągając z kieszeni srebrne opakowanie.
Przyglądałam mu się uważnie. 
Nie wiem jak to robił ale z każdym dniem w moich oczach był jeszcze bardziej idealnym, pomimo że nie jeden raz uważałam to za niemożliwe.
Co prawda, ćwiczył codziennie, ale to nie było to.
Spojrzał na mnie pytająco.
- Co?
- Naprawdę nic. - Westchnęłam odwracając wzrok
- No jakoś nie bardzo. - Nachylił się nade mną i odwrócił moją głowę tak, aby mogła spojrzeć mu prosto w oczy
- Nie możesz mi się po prostu podobać? To naprawdę tak wiele?
Na moje słowa szeroko się uśmiechnął. Widziałam, że go tym rozbawiłam.
- Dobrze wiedzieć.
- Taa. - Wywróciłam oczami
- Oj no już. Nie powiem nikomu. - Oznajmił następnie mnie całując.
Od razu oddałam pocałunek jednocześnie go pogłębiając.
*
Poczułam jak zsuwa bieliznę z moich bioder, tym samym pozostawiając mnie przed nim całkowicie nagą.
Przygryzłam delikatnie jego wargę na co cicho jęknął.
Jedną dłoń cały czas trzymałam na jego karku. Drugą z kolei błądziłam po jego rozgrzanym torsie, tym samym pozostawiając między nami jakikolwiek dystans.
- Nie ma opcji żebym wytrzymał to dłużej. - Szepnął, szybko się ode mnie odrywając i ściągając swoje bokserki.
Jedynie co byłam w stanie zakodować to moment, w którym się oderwał, szelest małej paczuszki, oraz chwilę, w której ponownie się nade mną nachylał i zachłannie całował.
To wszystko działo się tak szybko. O wiele za szybko.
Zaczął na mnie napierać przez co odchyliłam głowę do tyłu, mocno przygryzając wargę.
Wypuściłam drżący oddech, kolejno łapiąc łapczywie powietrze. 
Objęłam go w pasie nogami, jednocześnie przyciągając go bliżej siebie.
Jęknęłam cicho, kiedy poczułam go w sobie.
Wykonał pierwsze, delikatne pchnięcie, które od razu odczułam dwa razy intensywniej.
Nie wiem jakim cudem to robił, ale tak to właśnie wyglądało. Idealnie.
Zaczął się powoli poruszać jednocześnie całując moją szyję.
Wiem, że może nie powinnam była do tego dopuścić, ale potrzebowałam jego bliskości. Potrzebowałam jego.
- H-harry, a co jeśli kt-toś tu wejdzie? - wyjęczałam, oddychając coraz szybciej
- Nikogo tu nie ma oprócz nas.
- Ale sesja.
- Mamy jeszcze czas. - Szepnął następnie zamykając mi usta swoimi.
Czułam jak stada dreszczy przebiegają wzdłuż mojego kręgosłupa, co dawało mi tylko więcej przyjemności.
Wypchnęłam instynktownie biodra do góry w tym samym momencie kiedy wykonywał kolejne pchnięcie.
Usłyszałam jego głośny jęk, na co tylko ponowiłam swój ruch.
Poczułam jego ciepły, przyspieszony oddech na swojej skórze.
Samo to uczucie potrafiło mnie doprowadzić na sam skraj.
Z każdą sekundą poruszał się coraz szybciej tym samym fundując mi niesamowitą dawkę przyjemności.
Był zdecydowany, ale za razem delikatny. Uwielbiałam go takiego.
Odszukałam jego usta i pocałowałam go nieprzytomnie. W tym samym momencie zaczął spowalniać.
Przepraszam, że co?!
- Dlaczego? - wydyszałam patrząc na niego z wyrzutem
- Dlaczego co?
- Właśnie teraz? W tym momencie? - Wypchnęłam zdesperowana biodra, które od razu przycisnął do kanapy, uniemożliwiając mi tym jakikolwiek ruch. Zauważyłam na jego ustach zadziorny uśmiech, który wziął się zupełnie znikąd.
Wykonał mocne pchnięcie, uderzając o punkt, który wywołał niesamowitą falę przyjemności.
- Boże! - Krzyknęłam głośno, wyginając się pod nim w łuk - Dlaczego ty mi to robisz?
- Robię co? - wydyszał ponawiając swój ruch, jednak pod innym kątem
- Doprowadzasz dosłownie do obłędu, szału. Nazywaj to sobie jak chcesz. - Jęknęłam, mocno zaciskając powieki, starając się złapać jakikolwiek oddech.
- Właśnie o to mi chodzi.
Wypchnęłam mocno biodra do góry, kiedy wykonał kolejne ostre pchnięcie.
Oboje głośno krzyknęliśmy, nie wytrzymując dłużej i dochodząc w tym samym czasie.
Opadł na mnie oddychając ciężko. 
*
Wplątałam dłonie w jego włosy, którymi leniwie zaczęłam się bawić. To była jedna z moich ulubionych rzeczy.
- Harry? - zaczęłam, kiedy w miarę unormowałam oddech.
Chłopak podniósł się i spojrzał na mnie ciepłymi i radosnymi oczami.
Uśmiech aż sam wkradał się na usta.
- Zdajesz sobie sprawę, że nie powinno było do tego dojść?
- Wiem. - Westchnął, spuszczając wzrok
- Nie chodzi mi o to, że to jest... Złe. Ale Harry, postaw się w mojej sytuacji. Jakbyś się czuł gdybym sypiała z tobą, a całowała i obściskiwała publicznie z kimś innym? I nie próbuj mi powiedzieć, że to robię, bo bardzo dobrze wiesz, że Max jest gejem, a Paul to chłopak twojej siostry.
- Nie czułbym się z tym dobrze. - Wymamrotał - Ja naprawdę cie przepraszam. - Westchnął - Nie wiem co się ze mną dzieje.
- A ja tak. - Nadal bawiłam się jego włosami - Dałeś się jej omotać wokół palca po raz kolejny.
Na moje słowa tylko westchnął po czym mocno się we mnie wtulił.
- Nie wiem jak to jest. - Kontynuowałam - Naprawdę nie mam pojęcia jak się... Wtedy czułeś. Ale niestety, odczułam to uczucie przynajmniej w połowie.
- Jak to? - spojrzał na mnie zdziwiony
- Pomyśl.
Ponownie spuścił wzrok i wtulił się we mnie, przymykając powieki.
- Naprawdę cię przepraszam. Nie życzę nikomu żeby tak właśnie się czuł.
- Po prostu to napraw. 
- Nie wiem jak.
- Harry, musisz się zdecydować. Na to czy kochasz Mayę, czy...
- Nie. - Przerwał mi - Nie chcę jej więcej w moim życiu. Ale też nie potrafię jej powiedzieć nie. To uczucie jest chyba jeszcze gorsze od samego cierpienia, przez które przeszedłem.
- Naprawdę jest mi przykro z powodu twojej przeszłości i mówię to całkowicie szczerze, ale nie mogę ci tak po prostu wszystkiego odpuszczać, rozumiesz?
Na moje słowa podniósł się i spojrzał na mnie.
- Jesteś najlepszą dziewczyną jaką kiedykolwiek poznałem. I mówię to całkowicie szczerze. - Zacytował mnie, na co obydwoje cicho się zaśmialiśmy.
- Więc to doceń. - Upomniałam go rozbawiona następnie krótko i delikatnie całując - A teraz wstawaj, bo sesja nie będzie czekać na nas wieki. - Zaśmiałam się, zrzucając go z siebie.
Podniosłam swoją bieliznę i szybko ją ubrałam, następnie zakładając tą przepiękną, jednak przeklętą sukienkę.
- No i proszę bardzo jak dziewczynka ładnie sobie poradziła. - Uśmiechnął się zakładając koszulkę - Chodź. - Chwycił moją dłoń i ruszył do wyjścia.
Gdy dotarliśmy do ogrodu od razu doskoczyła do mnie dwójka, która wykonała mój makijaż i fryzurę.
Rozejrzałam się dokoła aby znaleźć Harry'ego, ale niestety nie było to łatwe. Niepewnie ruszyłam na środek ogrodu, który aż zapierał dech w piersiach. 
Niby coś co jest tylko ozdobą dla domu, a wygląda jak łąka, która jest dodatkowo cała obsypana kwiatami.
Coś przepięknego.
- Możesz teraz podnieść sukienkę? - usłyszałam jego głos, na którego dźwięk zaczęłam się obracać we wszystkie możliwe strony - Tu jestem. - Zaśmiał się na moją reakcję. 
Jasne. Bo moja dezorientacja jest bardzo zabawna.
- Bardzo śmieszne, Styles. - Oznajmiłam wykonując jego polecenie
- Żebyś wiedziała. - Uśmiechnął się szeroko, robiąc kolejne zdjęcia - Możesz się przebrać.
- Już? - zapytałam zaskoczona - Tylko tyle?
- Nawet nie wiesz ile zdjęć ci zrobiłem kiedy tu szłaś. - Puścił do mnie oczko następnie szybko biegnąć do kawiarni, zapewne chcąc uniknąć mojego malutkiego wybuchu.
Ruszyłam szybko do pokoju gdzie przebrałam się w kolejną sukienkę. Założyłam do niej płaskie buty i zbiegłam do kawiarni po drodze wpadając na Harry'ego.
- No ja właśnie idę po ciebie. - Zaśmiał się obejmując mnie w pasie i prowadząc do kolejnego miejsca sesji.
- Po mnie czy raczej do mnie?
- A jest jakaś różnica.
- Tak, i to duża. - Oznajmiłam rozbawiona
- No i powiedz mi, co ja z tobą mam. - Westchnął, kręcąc głową
- Siedem światów, ciekawe i urozmaicone życie.
- Dobra, dobra, nie bądź taka do przodu. - Zaśmiał się, przepuszczając mnie w drzwiach. - Usiądź na kanapie i zachowuj się naturalnie. To są twoje najlepsze zdjęcia.
- Serio? - spojrzałam na niego zdziwiona
- Te zawsze wychodzą najlepiej. - Uśmiechnął się, zwinnie operując aparatem, przemieszczając się z miejsca na miejsce.
Na sesji zeszło nam do wieczora, ale naprawdę świetnie się wszyscy bawiliśmy. Nikt nie mógł narzekać na brak świetnej atmosfery.
- Powiem ci, że najchętniej zostałabym w hotelu. - Westchnęłam, opadając bezsilnie na łóżko - Okropnie mnie dzisiaj wymęczyłeś.
- Ja? Takie niewinne stworzenie? - pytał rozbawiony, podpierając się na łokciu obok mnie
- Niewinne. - Burknęłam - Wskaż mi chodź jedno miejsce w tobie albo na tobie, które jest niewinne.
- Okej, wstawaj. - Oznajmił po chwili namysłu - Gemma to nie jest cierpliwe stworzenie. 
- No już. Idę tato. - Wywróciłam oczami następnie leniwym krokiem przechodząc do łazienki. 
Spięłam wysoko włosy i weszłam pod prysznic aby się odświeżyć.
Po niecałych dwudziestu minutach wyszłam z łazienki owinięta ręcznikiem.
- Już wolne.
Podeszłam do szafy, aby wyciągnąć z niej sukienkę na dzisiejszy wieczór.
- Co masz tutaj? - zapytał obejmując mnie od tyłu w pasie, pociągając lekko za frakonosz
- Ciekawość to pierwszy stopień do piekła, panie Styles. - Zaśmiałam się, opierając o niego
- I tak w nim wyląduję, więc co za różnica.
- Może jest jeszcze jakaś szansa. - Uśmiechnęłam się szeroko - Ale skoro tak bardzo chcesz wiedzieć, to dowiesz się jutro.
- Dlaczego mi to robisz? - jęknął
- Harry, to tylko sukienka.
- Pewnie bardzo seksowna sukienka. - Mruknął, całując delikatnie moją szyję
- Ocenisz sam. Jutro. Na pokazie.
- A co ja zrobię jeśli okaże się taka, że nie będę się mógł powstrzymać.
- Będziesz musiał. - Odpowiedziałam rozbawiona jednocześnie wyrywając się z jego uścisku - No już. Gemma nie jest cierpliwym stworzeniem. - Zacytowałam go następnie zsuwając z siebie ręcznik, szybko ubierając bieliznę, zanim zdążył wykonać jakikolwiek ruch. Naciągnęłam na siebie sukienkę i odwróciłam do niego przodem. - No i co ty tu jeszcze robisz?
- Patrzę, bo chyba tyle mi na razie wolno.
- Harry, już swoje dzisiaj dostałeś.
- Mało. - Wydął dolną wargę
- Jesteś niemożliwy. - Zaśmiałam się na co on rozbawiony ruszył w końcu do łazienki.
Alleluja!
Ubrałam buty i rozpuściłam włosy, nieco je poprawiając po sesji.
Czekając na Haryy'ego chwyciłam telefon i zaczęłam przeglądać najnowsze informacje, w których byłam... Ja?
Nasze wspólne zdjęcia z dzisiaj.
No to Maya nie będzie chyba najszczęśliwszą osobą na świecie kiedy to zobaczy.
- Jestem gotowy. - Oznajmił poprawiając kołnierzyk
- Nareszcie. - Zaśmiałam się podchodząc do niego i poprawiając nieco jego koszulę.
Chwyciłam kopertówkę do której wrzuciłam jeszcze telefon, po czym splatając razem nasze palce ruszyłam z nim na dół, do hotelowej restauracji.
Od razu dostrzegłam Gemmę, która była nieco zdziwiona naszym widokiem.
- No widzę, że państwo już pogodzeni?
- Powinno cię to chyba cieszyć. - Uniósł brew, patrząc na siostrę
- Jeśli będę mieć pewność, że nie urządzisz jej z życia kolejnego piekła, to tak, będę się cieszyć. Aż skakać pod sufit.
- Gemma. - Upomniał ją Paul - Są dorośli. Wiedzą co robią.
- No mam wrażenie, że nie bardzo.
- Rozmawialiśmy o tym.
- Nie pierwszy raz. - Fuknęła, zakładając ręce na piersi
Westchnęłam na jej reakcję.
- Gem, ja naprawdę mam nadzieję, że od teraz będzie już dobrze. A jeśli się mylę, pozwolę ci mu skopać tyłek tak, że nie będzie wiedział jak się nazywa.
Na moje słowa dziewczyna zaśmiała się pod nosem, starając się to ukryć, jednak nie wyszło jej to najlepiej.
- Jedyne pocieszenie w całej sytuacji.
Usiedliśmy razem naprzeciwko dwójki, chwilę później zamawiając kolację.
- W ogóle to myślimy już o ślubie. - Oznajmiła szczęśliwa upijając kolejny łyk wina - Wiem, że strasznie wcześnie, ale po co czekać skoro znamy się od małego i to na wylot. Kochamy się. To chyba wystarczy.
- Najważniejsze żebyś była szczęśliwa. - Uśmiechnął się do niej Paul, co chcąc czy też nie, było chyba najbardziej uroczą rzeczą pod Słońcem. 
- A ty braciszku jeśli mnie nie zadowolisz i ona formalnie nie będzie moją siostrą, to będziesz się przewracał w grobie szybciej niż ci się zdaje.
- Wiesz ile razy mi to już obiecałaś? - zaśmiał się upijając odrobinę alkoholu jednocześnie kładąc dłoń na moim kolanie, co mnie nieco zaskoczyło.
O nie, Styles. Tak pogrywać to my nie będziemy. 
Szybko zepchnęłam jego rękę, na co on spojrzał na mnie z rozbawieniem.
Posłałam mu niewinny uśmiech, na co on tylko przymrużył odrobinę oczy.
Próbował ponowić swój ruch jednak ja skutecznie mu to uniemożliwiałam.
Tak zaczęła się nasza mała wojna, na której, na szczęście, Paul i Gemma się nie skupili. 
Byli za bardzo zajęci rozmową żeby cokolwiek zauważyć.
- Przestań. - Szepnęłam rozbawiona - Harry, to nie jest miejsce ani czas.
- No ale co ja poradzę. - Zaśmiał się cicho
- Opanuj się chłopcze. - Oznajmiłam poważnie, łapiąc jego dłoń. Od razu splątał nasze palce i odwrócił się przodem do kolegi, który w tym momencie przyglądał się nam zawzięcie.
- Co? - zapytałam zdezorientowana
- Tak sobie myślę, że może zrobilibyśmy taki podwójny ślub, co?
- A kogo chcecie jako drugą parę?
- No was. To oczywiste. - Uśmiechnęła się od ucha do ucha.
- Co? Nie.
- Jak na razie chyba ślub sobie odpuścimy. - Sprostował, upijając kolejny łyk wina - No bądź, co bądź, nie znamy się od piaskownicy 
- Chyba nie chcesz mi powiedzieć, że nie masz do Mel zaufania.
- Oczywiście, że mam. Ale chcę nam dać trochę czasu. Sama widzisz, że dopiero dzisiaj zaczęło się jako tako układać. Fakt, faktem powinno tak być od początku, ale...
- Byłeś za mało dojrzały. - Przerwała mu rozbawiona - Tak, Harry wiemy to i miło, że się do tego przyznajesz.
- Gemma, jedz kolację, bo ci wystygnie. - Wyszczerzył się po czym puścił moją dłoń i zaczął jeść swoje danie.
*
- To był naprawdę świetny wieczór. - Uśmiechnęła się szeroko, wtulając w chłopaka - Dzięki, że przyszliście. I braciszku, dziękuję, że w końcu zachowałeś się jak cywilizowany człowiek.
Na jej słowa tylko się zaśmiał.
- Oj Gemma, Gemma, nic się nie zmieniłaś.
- Pamiętaj, że cokolwiek się stanie, zawsze będziemy rodzeństwem. I nie mam zamiaru traktować cię lepiej. No ewentualnie gorzej.
- Widzisz to? I tak mam od dwudziestu trzech lat. - Szepnął mi do ucha rozbawiony, na co tylko cicho zachichotałam - No dobrze. Było miło, ale trzeba się pożegnać. Jutro ciężki dzień. - Westchnął, obejmując mnie delikatnie w talii, na co przez mój kręgosłup od razu przebiegło stado delikatnych dreszczy.
- W takim razie do jutra i grzecznie mi tam. - Pogroziła palcem następnie całując nas w policzki i ruszając w przeciwnym kierunku korytarza.
Razem z Harry'm przeszliśmy do naszego pokoju, gdzie już na samym wejściu ściągnęłam szpilki.
Spacer w nich nie był chyba najlepszym wyborem. No ale poza tym szczegółem nie mogę narzekać.
Wieczór był wspaniały.
- Zmęczona? - zapytał kładąc się koło mnie
- Strasznie. - Przeciągnęłam się, cicho ziewając. Usłyszałam jego cichy chichot na co tylko otworzyłam oczy.
Uśmiechnęłam się do niego i przyłożyłam dłoń do jego policzka, no co on nieznacznie przymknął powieki. 
- Z tym w restauracji, nie mówiłeś na poważnie, prawda?
- A dlaczego nie? - skrzywił się lekko, spoglądając na mnie
- Na serio? Ślub?
- Wiesz, nie będę do końca życia kawalerem. - Zaśmiał się - A skoro jesteśmy razem, to chyba mogę mieć takie plany wobec ciebie, prawda?
- A... Jesteśmy?
Przysunął się bliżej mnie i przejechał delikatnie opuszkiem po moim policzku, zatrzymując się na podbródku następnie delikatnie mnie całując.
- Tak.

------------------------------------------------

Sesja zdjęciowa ~Indie~

A/N: Co do sceny +16 w tym rozdziale.... Nie miała ona wyjść TAK jak jest opisana, ale cóż... W każdym bądź razie z tego miejsca chcę podziękować mojemu wspaniałemu przyjacielowi, który dał mi na nią pomysł. Nie będę zdradzać imienia, ale chłopie, wiedz, że cię kocham :D

~*~

Follow on tt:
Chcesz prowadzić konto jakiejś postaci? skontaktuj się ze mną na tt :) (alwayscoldhands) 

Pytania do mnie tu lub tu x
Postaci możecie pytać tutaj x

#Zarry; House Of Boys
#Zouis; Orphan
#Ziall; Where Are You Christmas?
#StylesTwins; The Styles Twins

Jakieś propozycje na shot'y? (prompty) Jeśli tak napisz x

Nowe opowiadanie z LARRY'M (fantasy, NIE +18) Fairy Tale

~*~

No to teraz trochę spraw organizacyjnych...
Po pierwsze: trzy nowe zakładki:
1. A&Q - Możecie w niej zadawać pytania dotyczące opowiadania lub mnie. Cokolwiek was nurtuje, napiszcie :)
2. Zmiany i Propozycje - Tutaj możecie pisać swoje propozycje na zmiany, oraz pomysły, które byście chcieli przeczytać w rozdziale. Rozpatrzę każdy pomysł i niewykluczone, że go użyję ^^
3. Reklamy - Aby uniknąć wszelkiego spamu pod rozdziałami, wszystkie blogi reklamujemy w tej zakładce.
UWAGA! Reklamy to NIE rekomendacje!

Po drugie: dodatki do #DarkAngel w postaci zdjęć:
Pod wszystkimi zakładkami znajdziecie napisy Oxford, Mediolan itp. Są to zdjęcia, na których wzoruję się pisząc rozdziały.
Takie jakby urozmaicenie opowiadania :)



23 komentarze :

  1. SĄ RAZEM!!
    Mam nadzieję, że nikt tego nie "zepsuje" !!
    Świetny rozdział!
    Pozdrawiam
    G xx
    (@GmymemoriesK)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze jak zaczynam czytać rozdział nic mi od niego nie oderwie. Poprostu musze go od razu skończyć czytać. To twoja wina Miśka ;) Rozdział jak zwykle super ekstra i naprawdę super piszesz. Już czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. AAAA cudo *_* Dawaj szybko następny :***

    OdpowiedzUsuń
  4. Awrght *________*
    Musisz mi uwierzyć na słowo, że to jedno z moich ulubionych opowiadań ^.^ Harry i Mel razem *-*

    MARRY 4EVER!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham!!! Fuck you Maya!! Hahaha:D ale się cieszę:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyczekałam się ale było warto naprawdę świetny rozdział czekam na next i dużo weny życze i bardzo się cieszę że Harry i Mel są razem :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam nadzieje, że Harry nie spieprzy tego hahah super rozdział xx :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nareszcie są razem uuuhhhhuju
    @xdmysweetlovato anonimek bo jestem na tel :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Harry i Mel są parą !! ;* *.* *.* OMG !!! Aaaaaaaa !!!! Na reszcie i to tak że wyjaśnione a nie "domysły" Mel !! *.* Mam na dzieje że maya tego nie zniszczy tylko się wkurwi i zrezygnuje !!! *.* nie nawidze Mayi !! Nie wiem jaką emotke wstawiś z wkurwieniem bo raczej takiej nie ma !!! -,- Harry i Mel !!! Harry i Mel !!! Harry i Mel są razem !!!! *.* <3 ^^ ^^ <3333<3 <3 <3 A tak wogule KOCHAM CIĘ. *.* *.* ;* :* ^^ <3 <33333 <3 <3 <3 <3 <3 *.* :* ^^

    OdpowiedzUsuń
  10. PERFECTO!!! matko kobiety skąd u ciebie taka wyobraźnia na te sceny hahah widzę ze sie duuzo różnych rzeczy naoglądałas xD. rozdział taki fajny! strasznie lekko ki sie go czytało! No ale co najważniejsze SA RAZEM! a to w jaki sposób to powiedzial bwvshdbba no po prostu brak słów! genialnie! tak romantycznie wręcz! Mam tylko nadzieję ze tą wstręt Maya wszystkiego między nimi nie zepsuje. Ej teraz tak myślę ze w sumie między nimi to byl taki sex na zgodę haha *zbok* (nie nic) dobra koniec spamu i dobranoc państwu!! (Boże.. dla mnie już chyba za późno) @MyBooBear_xx
    Jakby co to tą co cie tak uwielbia!

    OdpowiedzUsuń
  11. są razem
    taaak!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Swietnie piszesz !!♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  13. OMG!!! Harry i Mel są razem snsslabskahhs Rozdział jest świetny a całe ff C U D O W N E!!! Uwielbiam je,ale chyba nawet bardziej kocham!! Ostatnio to codziennie sprawdzałam czy nie ma nowego rozdziału haha. Dziewczyno masz OGROMNY talent w pisaniu i chciałabym dalej czytać to co piszesz!! Jest to moje ukochane ff i bardzo się cieszę że zaczęłam je czytać!!! :) @cleverhazza

    OdpowiedzUsuń
  14. ten rozdział jest najlepszy!świetny poprostu!nie moge doczekac się nastepnego!jestescie wspaniale xx

    OdpowiedzUsuń
  15. Jaki cudowny aaa *-* czekam niecierpliwie na następny ^^

    OdpowiedzUsuń
  16. Boże! Świetny!
    Hahhaha, chłopak pomógł. Myślałam, że dziewczyna, ale... Co ja tam wiem :D Jak przyjaciel to przyjaciel.
    No, to tylko czekać na ślub Hazzy i Mel. ;p
    Ile ja bym dała, żeby on się odbył. ;3 Ale gdyby się z tą Mayą spotykał po tym to bym mu normalnie, łeb ukręciła ;d
    Wspaniale piszesz, masz dar! Hah, książkę pisz!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Super !! ♥♥

    OdpowiedzUsuń
  18. Dziewczyno! Doprowadzasz mnie do płaczu ;( to jest naj naj naj naj naj naj naj najlepsze opowiadanie jakie kiedykolwiek i gdziekolwiek czytałam tego nie do się opisać słowami *-* normalnie Boże! nie mogę ;( ósmy cud świata!!!

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetny rozdział czekam na następny ♥

    OdpowiedzUsuń
  20. Zostałaś nominowana do Libster Blog Award. Więcej info na: http://beautyandthebeast-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. W końcu są razem. Czekam aż Harry oficjalnie zerwie z May. I znika z ich zycia.
    Swietne no.
    cUDOOO
    @JustinePayne81

    OdpowiedzUsuń
  22. o matko kocham to !

    ich seks >>>>>>
    xd
    Styles powiedział że są razem *_____*
    + z tymi zdjęciami fajny pomysł x

    OdpowiedzUsuń